Aktualności

Kiedyś był chlor i "kolorek nie taki". Dziś prezydent zachwala kranówkę
Lipiec 09, 2018

 

Kranówka jest smaczna i bezpieczna - przekonuje prezydent Warszawy. Eksperci potwierdzają, że rzeczywiście nadaje się do picia, ale gwarancja jakości kończy się na początku rury, do której wpływa. Użytkownicy są natomiast na jej końcu. Tam woda wciąż jest nieszkodliwa, ale nie smakuje już tak dobrze. Dlaczego? O tym więcej w materiale Łukasza Wieczorka w programie "Polska i Świat".

To już nie jest ta sama woda co kiedyś. - Jest bardzo czysta, ozonowana, zdrowa. Nie czuć żadnego chloru tak, jak kiedyś - zachwala kranówkę prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz. - Można ją pić po prostu z kranu - dodaje. 

Kranówkę coraz chętniej serwują klientom za darmo bary i restauracje. - Na początku były to względy ekologiczne, aby zużywać jak najmniej plastiku, ale cieszyło się to bardzo dużą popularnością - mówi Ewelina Borowiec, szefowa kuchni w Vege Bistro.

Woda kranowa taka jak butelkowa?

Prezydent Warszawy przyznaje, że kiedy wyjeżdżała do krajów zachodnich "zazdrościła" ich mieszkańcom, że mogą pić wodę prosto z kranu. - Jak tam byłam, też piłam, ale gdy wracałam do Polski chlor na to nie pozwalał. I kolorek też nie taki - przyznaje.

W ostatnich latach miasto w filtry i nowe wodociągi zainwestowało ponad sześć miliardów złotych. Eksperci przyznają, że są efekty, a woda prosto z kranu nadaje się do picia. Nie ma żadnych badań, które pokazywałyby wyższą wartość wód butelkowanych. Dla każdego normalnego człowieka, bez jakichś wskazań lekarskich woda z kranu jest w zupełności wystarczająca i zdrowa - zapewnia Łukasz Balwicki z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Mieszkańcy sceptyczni

Wielu mieszkańców trudno jednak nakłonić do picia kranówki. Nie przekonują ich żadne argumenty, nawet niska cena. - Litr warszawskiej kranówki kosztuje już mniej niż jeden grosz - mówi Marzena Wojewódzka, rzeczniczka Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji.

Ekspert z Polskiego Towarzystwa Magnezologicznego entuzjazm jednak studzi i precyzuje - dobra woda płynie miejskimi rurami do licznika. Miasto nie daje jednak gwarancji, co się z nią dzieje potem, gdy trafia do rury zarządzanej przez wspólnotę mieszkaniową. - Takie rury często pamiętają czas pierwszej wojny światowej. Od wewnątrz są pokryte szlamem, zabrudzone i zakażone - mówi Tadeusz Wojtaszek z Polskiego Towarzystwa Magnezologicznego. 

Wodociągowcy apelują do mieszkańców, by pytali administracją, jak dba o instalację wewnętrzną, kiedy była ostatnio wymieniana i by poprosić o wyniki badań wody. 

Zalecają także, aby pić tylko zimną wodę i zwracać uwagę na jej zapach oraz kolor - nie może mieć smaku ani podejrzanego zabarwienia.

Łukasz Wieczorek, TVN24

Top