Październik 2007


29 października 2007 r.
TERAZ DOBRA WODA

TORUŃSKIE
WODOCIĄGI
Wodociągi toruńskie zainwestowały dziesiątki milionów złotych w najwyższą jakość i smak wody. Przeprowadzono gruntowną modernizację wraz z wprowadzeniem ozonowania, stacji uzdatniania na Drwęcy, wymieniono rury azbestowo-cementowe, uruchomiono super nowoczesne, spełniające dyrektywy europejskie laboratorium  badania wody.
Wkrótce rozpoczną  się nowe inwestycje w wodę: - modernizacja ujęcia w Małej Niszawce oraz renowacja głównych magistral wodociągowych.
Toruńskie Wodociągi rekomendują swoją wodę wszystkim odbiorcom, zapewniając, że 10 litrów ich wody kosztuje zaledwie 2 grosze.



27 października 2007 r.
WODA W KRAKOWSKICH WODOCIĄGACH

Jak pisze Dziennik Polski – około 40% krakowskich rodzin zużywa w ciągu miesiąca mniej niż 10 metrów sześciennych wody. Z raportu z badań społecznych „Usługi komunalne w opiniach i budżetach mieszkańców Krakowa” wynika, że średnie miesięczne zużycie to 4,7 m sześc. na osobę. Dwa lata temu aż 40% klientów Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji nie akceptowało walorów smakowo-zapachowych wody z sieci, obecnie 23%. Według badań, najgorszy smak ma woda w Bieńczycach (4,99 pkt. na 10 możliwych), najlepszy w Prokocimiu- Bieżanowie (9,07 pkt.). Stałość dostaw mieszkańcy Krakowa ocenili najwyżej – na 7,94 pkt. Średnie miesięczne wydatki na opłaty za wodę i ścieki to 72 zł, o 4 zł mniej niż rok temu. Zgodę na ewentualne podwyżki wyraża niespełna 10%, jednocześnie w tym roku ponad 80% krakowian nie planuje żadnych zamierzeń dotyczących oszczędzania wody. Tylko 9,2% chce zamontować wodomierz, choć nie ma go w ponad jednej trzeciej mieszkań. Jak wynika z przeprowadzonych badań, smak i zapach wody w krakowskich wodociągach są lepsze niż dwa lata temu, lecz niestety nieco gorsze niż przed rokiem.



25 października 2007 r.

Marcin Czyżewski

POROZUMIENIE NAD GORĄCYMI űRÓDŁAMI

Rada społeczna Beskidzkiego Zespołu Leczniczo-Rehabilitacyjnego zgodziła się na przekazanie gminie Jaworze odwiertów wód termalnych. Samorząd chce zbudować kompleks basenów, które staną się wielką atrakcją całego regionu

Władze Jaworza chcą wrócić do dawnych tradycji uzdrowiskowych, gdy do tej malowniczej miejscowości przyjeżdżały tłumy gości. Bywały tu takie sławy, jak Maria Dąbrowska, Melchior Wańkowicz czy Julian Tuwim. Magnesem dla turystów mają być baseny z wodą geotermalną. W centrum Jaworza znajdują się wykonane jeszcze w latach 80. odwierty termalnych wód solankowych. Ministerstwo Zdrowia uznało je za wody lecznicze, ale odwierty nie są wykorzystywane. Do urzędu gminy zgłaszają się inwestorzy chcący uczestniczyć w budowie kompleksu basenów.Aby inwestycja mogła się rozpocząć, gmina musi najpierw przejąć odwierty od Beskidzkiego Zespołu Leczniczo-Rehabilitacyjnego. Rada społeczna tego szpitala podjęła właśnie uchwałę o przekazaniu odwiertów gminie. - To pierwszy, ale bardzo ważny krok w tej sprawie.

Ostateczną decyzję podejmie samorząd województwa, który jest organem założycielskim szpitala - tłumaczy Zdzisław Bylok, wójt Jaworza. Według zawartego porozumienia w zamian za przejęcie odwiertów gmina obniży zespołowi podatek od nieruchomości, a także będzie dostarczać do szpitala solankę na cele leczniczei odbierać zużytą wodę. - W obliczu problemów finansowych zwolnienie z podatku jest dla nas korzystne.

Poza tym nie musielibyśmy już kupować solanki, którą wykorzystujemy w czasie zabiegów - wyjaśnia Grażyna Habdas, dyrektorka szpitala. Według opracowanej koncepcji kompleks geotermalny w Jaworzu będzie podzielony na dwie części: sportowo-rekreacyjną oraz hotelową. W pierwszej powstaną kryte i odkryte baseny termalne, przeznaczone zarówno do pływania, jak i do kąpieli leczniczych. Będzie do nich przylegać centrum sportowo-rekreacyjne z salą gimnastyczną, kręgielnią, siłownią i boiskami do gry w squasha. Znajdą się tu również sala konferencyjna, boiska wielofunkcyjne i korty. Wszystko będzie połączone z hotelem na ok. 250 miejsc. Kompleks ma powstać na pięciohektarowym terenie w centrum miejscowości. Jaworze otrzymało już zgodę Ministerstwa Rolnictwa na jego odrolnienie. Gmina chce, by inwestycja zakończyła się do 2010 roku.



Październik 2007 r.
NESTLE INWESTUJE W POLSKĄ WODĘ

NESTLE WATERS zainwestuje w Polsce w przyszłym roku ok. 100 mln zł – większość w rozlewnię wody w Nałęczowie. W planach zwiększenie mocy produkcyjnych o 70 %. Według instytutu badawczego NIELSEN, NESTLE była od lutego do lipca 2007 drugim producentem wody w Polsce – po koncernie DANONE posiadającym markę ŻYWIEC ZDRÓJ. Rynek wody mineralnej rozwija się w szybkim tempie - między lutym a lipcem br. kupiliśmy o 12,5 % więcej wody butelkowanej niż w tym samym okresie 2006 r.


23 października 2007 r.
DARMOWY LUNCH W SZKOCKICH SZKOŁACH

Rząd szkocki zainicjował pilotażowy projekt mający na celu wykształcenie w dzieciach odpowiednich nawyków żywieniowych. Uczniowie szkół podstawowych zlokalizowanych w pięciu regionach Szkocji otrzymują darmowe posiłki – informuje BBC. Program realizowany jest w szkołach podstawowych w Glasgow oraz West Dunbartonshire. W najbliższych dniach zostanie on rozszerzony na East Ayrshire, Fife oraz Borders. Uczniowie trzech pierwszych klas szkół podstawowych będą otrzymywali trzy posiłki: zupę, danie główne, owoce oraz jogurt i napoje (mleko, woda, soki owocowe). Rząd szkocki zainwestował 5 milionów funtów w program pilotażowy, który potrwa sześć miesięcy. Podczas okresu testowego zostanie zbadane, czy darmowe posiłki dobierane dla dzieci przez dietetyków pomogą wykształcić w nich odpowiednie nawyki żywieniowe.

Gordon Matheson członek komisji rządowej do spraw edukacji zaznaczył: Mam nadzieję, że zarówno uczniowie jak i rodzice wyciągną korzyści z tej inicjatywy. Polityk podkreślił także, że istotne jest, aby uczniowie wyrobili w sobie nawyk jedzenia zdrowych, odżywczych, pełnowartościowych oraz ciepłych posiłków na lunch. Jeżeli program odniesie sukces, zostanie on implementowany do wszystkich szkół podstawowych w Szkocji. Rozszerzenie projektu na cały kraj, będzie kosztowało rząd od 30 do 46 milionów funtów rocznie.

17
października 2007 r.
MIESZKAŃCY POZNANIA ZAPŁACĄ WIĘCEJ ZA WODĘ


Spółka Aquanet działająca na terenie Poznania – jedna z największych przedsiębiorstw wodociągowo-kanalizacyjnych chce podnieść ceny wody o 16 gr, a odprowadzenia ścieków o 23 gr. W tym roku poznańska rodzina składająca się z trzech osób płaciła za wodę i ścieki przeciętnie 66,84 zł. Po podwyżce będzie płaciła 71,13 zł, czyli 4,29 zł więcej. Woda i ścieki będą więc droższe średnio o 6 procent. Jednak najpierw na podwyżki muszą zgodzić się poznańscy radni.  Aquanet tłumaczy podwyżki trzema powodami. Pierwszym są coraz większe koszty działalności firmy; drugim są rosnące ceny materiałów budowlanych, a trzecim - wielki program inwestycji. Na ostatnich, bo tegorocznych podwyżkach Aquanet zarobił 8 milionów złotych. Na przyszłorocznych ma zarobić 17 mln. Wszystkie zyski Aquanetu, za zgodą akcjonariuszy są przeznaczane na inwestycje.


PRESS
14 października 2007 r.

Dorota Kalinowska
MARKA ZA MARKĘ

W sierpniu br. na rynek wrócił po kilkuletniej przerwie napój Hellena firmy Jutrzenka. Na sklepowych półkach znalazł się obok produkowanej przez konkurencyjny koncern Zbyszko oranżady o nazwie Halina. Mimo zakazu nieuczciwej konkurencji na rynku wciąż są produkty łudząco do siebie podobne.
– Nie tylko nazwa, ale także sam logotyp każą się doszukiwać podobieństw – zwraca uwagę Krzysztof Hamański, junior brand manager ds. napojów w Jutrzence. Firma Zbyszko odpiera zarzuty, wskazując, że o podobieństwie nie ma mowy, a nazwa Halina to imię żony właściciela firmy.
- Koncerny wciąż liczą na to, że wprowadzanie produktów podobnych do już istniejących na rynku lub upodabnianie ich do siebie zagwarantuje większe zainteresowanie konsumentów – mówi Jarosław Kulikowski, rzecznik patentowy i partner w warszawskiej kancelarii Kulikowska & Kulikowski. – Konkurencja jest tym większa, im więcej jest produktów z danej kategorii. Dotyczy to przede wszystkim tych, których cena jest relatywnie niska – dodaje.
Działa wówczas zasada marketingu partyzanckiego: im więcej mówi się o twojej firmie, tym lepiej. Niezależnie od tego, czy mówi się o niej pośrednio, czy bezpośrednio, wskazując na dokonania konkurencji, a tym samym odwołując się do cech, z którymi konsumenci zetknęli się wcześniej.
- Statystycznie większe jest prawdopodobieństwo odniesienia sukcesu dzięki podszywaniu się pod inną firmę, sięganiu po sprawdzone wzorce i cudzy dorobek niż przegrania sprawy w sądzie – kwituje Jarosław Kulikowski.
Na drogę sądową kilka lat temu wystąpiła Podravka, producent przyprawy Vegeta. Firma uznała, że niebieskie torebki Kucharek z wizerunkiem kucharza, w których przyprawy sprzedawał jej konkurent – firma Prymat – naruszają chronione prawem znaki. Sąd nie uznał jej roszczeń. Za to zmuszone zostało wyrokiem sądowym z grudnia ub.r. do zapłacenia odszkodowania na rzecz Maspeksu Wadowice – wraz z odsetkami ok. 1,2 mln zł. Był to najkosztowniejszy dotychczas spór dotyczący ochrony znaku towarowego. Poszło o kartonowe pudełko Kakao Królewskiego Gellwe, na którym umieszczono symbol wiatraka na tle zachmurzonego nieba. Tuż obok znalazły się dwie postaci: mężczyzny i kobiety. – Kilka lat wcześniej zaprojektowane dla nas opakowanie kakao DecoMorreno przedstawiło wiatrak, i to także na tle zachmurzonego nieba – mówi Dorota Liszka, menedżer ds. komunikacji korporacyjnej Maspeksu Wadowice. Proces trwał 10 lat.
Z reguły jednak pod znane firmy podszywają się te mniejsze, np. właściciel sklepów i serwisów Euro Moto Fan utrzymywał, że sprzedaje oryginalne części samochodów Fiat, Lancia i Alfa Romeo i reklamował się jako generalny importer i dystrybutor części do włoskich samochodów. Tymczasem autoryzowanym sprzedawcą nie był. W marcu 2002 roku sąd nakazał wydrukowanie ogłoszeń, w których musiał on przeprosić za wprowadzanie klientów w błąd.

PAP-Nauka w Polsce
11 października 2008 roku
Agnieszka Uczyńska
WODA
 

Artykuł przytacza najciekawsze kwestie z wystąpienia dr Marka Snochowskiego z Instytutu Fizjologii i Żywienia Zwierząt PAN podczas wykładu warszawskiego XI Festiwalu Nauki. Uświadamiał między innymi, że w organizmie kobiety znajduje się 60 proc. wody, mężczyźni mają jej o 5 proc. więcej. Aby uzupełnić płyny panowie muszą zatem nieco więcej pić. Dodał, że niektórzy specjaliści uważają, iż uczucie pragnienia oznacza pierwszy stopień odwodnienia organizmu, dlatego warto pamiętać o dostarczeniu organizmowi płynów zanim ten się o nie "upomni". W przeciwnym wypadku mózg wysyła do nerek sygnał o konieczności zredukowania produkcji moczu, co może prowadzić do zatrucia organizmu.



8 października 2007 r.
Patryk W. Młynek
SMACZNA WODA Z KRANU WE WROCŁAWIU
Wrocławskie wodociągi już w 1974 roku jako jedne z pierwszych w kraju, wprowadziły technologię ozonowania wody. Woda we wrocławskich kranach pochodzi z dwóch źródeł. Jest czerpana z Oławy i Nysy Kłodzkiej. Z Nysy trafia na tereny wodonośne i przez miesiąc filtruje się w ziemi. Potem płynie do zakładu uzdatniania wody, a następnie do mieszkań. Woda jest czerpana także z rzeki Oławy.
MPWiK zamierza poprawić jej smak dzięki nowatorskiemu zastosowaniu technologii ozonowania, polegającej m.in. na tym, że gaz będzie produkowany z dostarczanego cysternami tlenu technicznego, a nie - jak dotychczas - z powietrza. Koszt takiego pozyskiwania się obniży, a woda zdecydowanie się poprawi, bo ozon zabija wszystkie bakterie, które powodują jej mętnienie i zły smak. Inwestycja kosztuje
7 mln zł
i ma być ukończona jeszcze w tym roku
.

7 października 2007 r.
SIEDLCE MAJĄ NOWOCZESNĄ STACJĘ UZDATNIANIA WODY
Woda z kranu w Siedlcach od lat słynie ze swej jakości, jednak teraz jest jeszcze lepsza. Niedawno bowiem została otwarta nowa stacja uzdatniania wody Sekuła II. Przedsiębiorstwo Wodociągów
i Kanalizacji modernizowało starą stację, pochodzącą z początku lat osiemdziesiątych. Prace przebiegały stopniowo, etapami, tak by odbiorcy tego nie odczuli. Największym powodem do dumy są nowe, energooszczędne pompy. Prezes Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji Adam Jończyk tłumaczy, iż woda może być jeszcze lepsza, dzięki temu, że można kontrolować stan rurociągów
i zapobiegać zastojom wody. Kiedy nie było takich możliwości, dochodziło do wtórnych zanieczyszczeń przez przekształcanie związków żelaza. Przebudowa umożliwia śledzenie dostaw wody z całego miasta, a sygnały o zakłóceniach spływają na bieżąco. Otwarta 21 września 2007 r. Stacja Uzdatniania Wody „Sekuła II” kosztowała 4 miliony złotych, z czego 2 miliony 600 to pożyczka zaciągnięta w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska, za resztę PWiK, zapłaciło z własnych pieniędzy. (jp)


4 października 2007 r.
Joanna Cabaj

SANATORIA POTRZEBUJĄ PÓŁ MILIONA ZŁOTYCH
Zespół Uzdrowisk Kłodzkich
jest największą spółką w branży, prowadzi działalność aż w trzech kurortach – Polanicy, Dusznikach i Kudowie. W ciągu kliku lat przeprowadzono tam gruntowne remonty, zainwestowano w infrastrukturę niezbędną do świadczenia usług typu spa i wellness. Około 65 % przychodów ZUK  pochodzi ze sprzedaży wód mineralnych, dlatego znaczną część środków przeznacza się na rozwój produkcji. Woda mineralna
Staropolanka ma około 3-4 proc. udziału w polskim rynku wód mineralnych. Możliwe, że wkrótce będzie ją można kupić także w USA. Do Zespołu Uzdrowisk Kłodzkich, którym od 15 lat kieruje Jerzy Szymańczyk, należy blisko jedna piąta łącznych wyników wszystkich 24 państwowych uzdrowisk. Potrzeby inwestycyjne polskich uzdrowisk to 400-600 mln zł w ciągu trzech-czterech lat, przede wszystkim na modernizację bazy noclegowej, sprzęt diagnostyczny, a także promocję. Dużą bolączką polskiej branży uzdrowiskowej jest brak wspólnego programu promocji marki „Polskie uzdrowiska”. W krajach sąsiednich – w Czechach, na Węgrzech, Słowacji – działają programy rządowe, których celem jest promocja krajowych uzdrowisk. Jerzy Szymańczyk informuje, że część pieniędzy będą stanowiły środki własne, część kredyty, być może ze wsparcia Ministerstwa Skarbu Państwa. Ważne jest także wykorzystanie funduszy UE. Jerzy Szymańczyk, który jest również prezesem Unii Uzdrowisk Polskich uważa za konieczne, sprzedaż części uzdrowisk, choć nie kryje obaw, iż prywatne uzdrowiska mogą zostawić nieco z boku działalność leczniczą, a przekształcą się w typowe obiekty spa. Kondycję spółek ma poprawić obiecywane przez Ministerstwo Zdrowia prawie dwukrotne zwiększenie nakładów na lecznictwo uzdrowiskowe. Jest również pomysł rozszerzenia kontraktów z uzdrowiskami o rehabilitację, sanatoria mają bowiem doskonałe warunki, żeby taką działalność prowadzić.



3 października 2007 r.

PIERWSZA ELEKTROWNIA NA WODĘ MORSKĄ W NORWEGII

Norwegia zbuduje pierwszą na świecie elektrownię na wodę morską, eksplorując w ten sposób nową postać energii odnawialnej - poinformował w środę norweski koncern energetyczny Statkraft, który wystąpił z tą inicjatywą.

Elektrownia określana jako "osmotyczna" będzie wykorzystywać różnicę w ciśnieniu między wodą słoną i słodką - jeśli dwie masy wody, słodkiej i słonej, przedzielić półprzepuszczalną membraną, woda słodka będzie przenikać w kierunku słonej, prowadząc do wzrostu ciśnienia, które może zostać przetworzone w energię za pomocą turbiny.
- Energia osmotyczna to bardzo obiecująca technologia - podkreślił dyrektor generalny Statkraftu Baard Mikkelsen w komunikacie.
Statkraft ocenia, że z czasem przy pomocy tej technologii można by produkować na całym świecie energię w ilości odpowiadającej 13- krotności rocznej produkcji hydroelektrycznej w Norwegii. Norwegia niemal w całości pokrywa swoje potrzeby energetyczne z energii wodnej.
Prototyp elektrowni osmotycznej w Hurumie (południowy wschód Norwegii) będzie mógł produkować 2-4 KWh energii. Jej budowa ma zostać zakończona w przyszłym roku.



1 października 2007 r.
-ele

UOKiK BADA SPRAWĘ WODY Veroni Mineral Fit

Zbyszko Company nie zgadza się z uchwałą Rady Reklamy o naruszeniu norm Kodeksu Etyki Reklamy. Sprawą zajął się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Polskie Stowarzyszenie Wytwórców Produktów Markowych ProMarka zaskarżyło w sierpniu b.r. do Rady Reklamy spot telewizyjny, w którym aktorka Anna Przybylska czyta skład na etykiecie innej wody niż Veroni Mineral Fit i mówi m.in., że po piciu wód z konserwantami można zacząć świecić. W stosunku do firmy Zbyszko Company zostało wszczęte postępowanie o stosowaniu praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów. Firma Zbyszko Company nie zgadza się z decyzją branży reklamowej. – To jest przecież oczywista metafora, nie istnieje żaden dowód na to, że jakikolwiek produkt radioaktywny świeci. To tak jakby zaskarżyć Redbulla za to, że się po jego napojach nie lata – mówi Jakub Twaróg, prezes agencji kreatywnej GTO, która jest upoważniona przez Zbyszko Company do udzielania informacji w sprawie reklamówki. Twaróg dodaje również, iż reklamówek wody z cytatem o świeceniu już nie ma, bo kampania się kończy. Zbyszko Company przygotowuje teraz dokumenty dla UOKiK. Jeśli Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uzna, że doszło naruszenia interesów konsumentów, może nałożyć na firmę karę i nakazać wstrzymanie reklamy.

Top