Giełdowa spółka podpisała umowę z Ustronianką jednym z największych producentów wody mineralnej w Polsce, na wdrożenie oprogramowania do zarządzania przedsiębiorstwem (ERP) Teta 2000 oraz aplikacji wspomagających podejmowanie decyzji zarządczych (BI) Teta Controlling. Projekt zostanie zakończony w kwietniu 2008 r. Wartość umowy nie została ujawniona.

10 września 2007 r.
UZDROWISKO SZCZAWNO-JEDLINA
WODY LECZNICZE MONARCHÓW
Pierwsze historyczne wiadomości o istnieniu źródeł wód leczniczych w Szczawnie pochodzą z I połowy XIII w. Dopiero jednak opracowania naukowe pozwoliły na prawidłowe – lecznicze ich wykorzystanie. Najwcześniej poznane zostało obecne źródło „Mieszko”, które doczekało się pierwszego opracowania naukowego w 1600 roku. Popularyzację uzdrowiska przyniósł jednak dopiero wiek XVIII. W tym czasie bowiem po opublikowaniu w 1768 roku pracy o źródłach wód leczniczych m.in. Szczawna i Jedliny rozpoczęła się regularna eksploatacja wody leczniczej. Kolejne źródło Młynarz odkryto w 1800 roku, a w 1816 utworzono oficjalny zarząd űródeł. Kolejnym odkrytym ujęciem było źródło Dąbrówka. Podaje się dwie daty jego odkrycia rok 1818 i 1835. Trudno obecnie stwierdzić na pewno, która data jest prawidłowa, wiadomo jednak, że początkowo źródło to nie było eksploatowane. W 1904 roku podczas przebudowy budynku mieszkalnego przy obecnej ulicy Sienkiewicza odkryto źródło „Marta” – źródło ulubionej wody cesarza Wilhelma II. W tym czasie na terenie uzdrowiska wznosiły się już budynki Pijalni Wód Mineralnych i Hali Spacerowej. Powstawały kolejne hotele i obiekty będące początkiem dzisiejszego Zakładu Przyrodoleczniczego.
Działanie wód leczniczych, które stosujemy w kuracjach pitnych, jest podobne. Są stosowane jako kuracja wspomagająca układu pokarmowego, moczowego i oddechowego – mówi dr Bogusław Stokłosa, członek zarządu uzdrowiska ds. lecznictwa. –Często pacjenci pytają, jak pić wodę, po, przed czy w trakcie jedzenia. Recepta jest jedna – w zależności od wskazań medycznych. Podam przykład, jeżeli lekarz stwierdzi, że nasz organizm powinien lepiej przyswajać to, co trafia do niego z przewodu pokarmowego, wówczas zalecane jest picie wody przed jedzeniem. Jeżeli natomiast niedomaga nasz układ trawienny, wówczas zalecamy picie wody po posiłkach. Najważniejsze jest jednak, aby wody lecznicze pić po konsultacji z lekarzem, o każda woda lecznicza ma zastosowanie w różnych schorzeniach. Nie ma natomiast żadnych przeciwwskazań, jeżeli chodzi o „Ankę”, która jest wodą mineralną produkowaną w oparciu o źródła wód leczniczych w Szczawnie-Zdroju.
ts

6 września 2007 r.
Marcin Czyżewski
JOD I BROM PROSTO Z ZABŁOCIA
Ze źródła o stuletniej historii w Zabłociu koło Strumienia znowu jest wydobywana solanka o rewelacyjnych właściwościach leczniczych. Wkrótce znajdujący się w niej jod będzie można wdychać w miejskim parku
Zbawienne działanie solanki z Zabłocia koło Strumienia na Śląsku Cieszyńskim poznano około stu lat temu. Wtedy Austriacy poszukiwali tutaj złóż węgla kamiennego. Nie znaleźli ich, ale z otworu zwanego Koroną, który pozostał po próbnych wierceniach, z głębokości ponad jednego kilometra zaczęto wydobywać solankę. Sól, którą pozyskiwano z wody, wysyłano do renomowanych uzdrowisk na terenie Niemiec i Austrii.
Po wojnie otwór zaczęły wykorzystywać polskie uzdrowiska. Solanką z Zabłocia leczono schorzenia górnych dróg oddechowych, tarczycy, reumatyzm czy choroby skóry. Na temat wydobywanej tu wody powstały nawet prace naukowe.
Jednak na przełomie lat 80. i 90., gdy polskie uzdrowiska nie miały się najlepiej, kopalnia solankowa podupadła i wstrzymała wydobycie. Przed dwoma laty powstała spółka, która postanowiła wznowić jej działalność. - Załatwiliśmy już wszystkie formalności i na początku tego roku otrzymaliśmy koncesję z Ministerstwa Środowiska. Dzięki temu mogliśmy uruchomić wydobycie - tłumaczy Bogusław Goik, współwłaściciel spółki.
Właściciele kopalni liczą, że solanka znowu zacznie robić furorę. - Ona ma rewelacyjne właściwości. To jedyna solanka na świecie o takiej zawartości jodu - aż 130 mg na litr. Woda morska ma go zaledwie 2 mg na litr - dodaje Goik.
Oprócz jodu w solance z Zabłocia są też magnez, brom i wapń. Spółka nawiązuje teraz kontakty z uzdrowiskami, zakładami leczniczymi i przedsiębiorcami, którzy chcą ją wykorzystywać. Ale wodę mogą kupić wszyscy zainteresowani, bo jest rozlewana nawet do dwulitrowych butelek.
Niebawem solanka zostanie wykorzystana w Strumieniu. - Na wiosnę uruchomimy w parku specjalną fontannę z obiegiem solanki. Rozpylana woda będzie tworzyć mgiełkę, a ludzie siedzący obok na ławeczkach będą mogli wdychać jod. Chcemy w ten sposób promować naszą solankę i zachęcać turystów - tłumaczy Roman Greń, zastępca burmistrza Strumienia.
Miasto chce też znaleźć inwestorów, którzy wybudują tutaj baseny wykorzystujące leczniczą wodę.
5 września 2007 r.
WODA DLA MÓZGU
Dorosły potrzebuje ok. 2 l wody na dobę. Zapotrzebowanie wzrasta, gdy umysł zmuszony jest do wytężonej pracy przez wiele godzin lub wykonujemy zadanie, wymagające dużego skupienia. Wtedy potrzebujemy około jednego litra więcej płynów niż zwykle. Jeśli mózgowi brakuje wody, o wiele wolniej kojarzy i zapamiętuje. Zawodzi też koncentracja i pogarsza się refleks. Najlepiej pić wodę niegazowaną i słabo zmineralizowaną.
Komentarz
Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, iż dbanie o prawidłowe funkcjonowanie organizmu to przede wszystkim dostarczanie mu odpowiednich składników. To prawda, że m.in. picie odpowiednio dużej ilości wody wspomaga pracę mózgu. Jeżeli ma nam jednak pomóc we wzmożonej pracy umysłowej, warto zwracać uwagę by miała odpowiednią zawartość składników mineralnych. Magnez występujący w wodzie w formie zjonizowanej jest bardzo dobrze wchłaniany przez organizm, a w ilości minimum 50 mg/l na pewno przyczyni się do pobudzenia naszego myślenia oraz opanowania stresu. Osoby, które dbają o zgrabną sylwetkę z powodzeniem mogą zastąpić jedzenie czekolady podczas wytężonej pracy umysłowej, piciem wody z dużą zawartością minerałów. Tym bardziej, że zawarty w czekoladzie magnez, w przeciwieństwie do tego w wodzie, niestety nie jest tak intensywnie wykorzystywany przez nasz organizm jakby się powszechnie wydaje. Jego wchłanianie uniemożliwiają bowiem obecne w niej fityniany i szczawiany.