|
Sprawdź, co pijesz W sklepach można znaleźć kilkadziesiąt rodzajów wód butelkowanych. W sezonie letnim pojawiają się kolejne. Jak z długiej listy wybrać tę najzdrowszą?
Wody butelkowe różnią się między sobą przede wszystkim składem chemicznym i ceną, która waha się od kilkudziesięciu groszy do nawet kilku złotych za litr. Niestety, to właśnie cena, a nie skład chemiczny wody, interesuje klientów supermarketów. -Na studiowanie ulotek nie mam czasu. Nad czym się tu zastanawiać, przecież to tylko woda. W czasie upałów piję w pracy nawet po kilka litrów, więc ze względów ekonomicznych wybieram tę najtańszą – wyjaśnia pan Marek, klient Tesco. Bardzo zróżnicowane ceny wód mineralnych wprowadzają chaos na rynku. - Wielu klientów oczekuje, że w parze z wysoką ceną wody powinna iść jej doskonała jakość. Niestey, rzadko tak jest. Na polskim rynku istnieje zależność: im więcej producent wody wydaje na reklamę, tym więcej za wodę płaci klient-wyjaśnia Tadeusz Wojtaszek, ekspert w dziedzinie badania wody z Polskiego Towarzystwa Magnezologicznego im. Prof. Juliana Aleksandrowicza, wspołtwórca programu i portalu „Woda dla zdrowia”. CZYTAMY ETYKIETY Jakość wody kształtują głównie składniki mineralne w niej zawarte. Wśród widniejących na etykietach butelek nazw pierwiastków należy zwrócić szczególną uwagę na ilość wapnia i magnezu, których niedobory w codziennej diecie sięgają nawet 30 proc. Można je uzupełnić, pijąc wodę zawierającą w jednym litrze min. 50 mg magnezu i 150 mg wapnia. Do składników pełniących funkcję profilaktyczno-zdrowotną należą także: sód, chlorki, wodorowęglany i siarczany. - Sód i chlorki są bardzo potrzebne osobom pracującym fizycznie oraz w trakcie upałów, kiedy każdy z nas traci znaczne ilości soli, osłabiając organizm-dodaje Wojtaszek. Natomiast wodorowęglany korzystnie wpływają na zdrowie, a przede wszystkim samopoczucie. Powodują także zobojętnienie kwasów żołądkowych, dlatego w przypadku osób cierpiących na nadkwasotę łagodzą jej skutki. Siarczany w ilości 250 mg/l pozytywnie oddziałują na funkcjonowanie wątroby i trzustki. Bardzo cenny jod niestety występuje sporadycznie w wodach butelkowanych. Na etykietach butelek rzadko widnieją fluor i żelazo. Dwutlenek węgla powodujący w wodzie bąbelki poprawia jej smak oraz wywołuje uczucie orzeźwienia. - Z gazowanej wody powinny zrezygnować osoby mające kłopoty z żołądkiem i ze strunami głosowymi - podkreśla Tadeusz Wojtaszek. JAKA WODA ZDROWIA DODA Przy zakupie wody butelkowej powinniśmy kierować się jej przeznaczeniem. Jeżeli potrzebujemy wody do stosowania w kuchni czy do potrzeb higienicznych, wystarczy, że będzie to woda źródlana. Do bezpośredniego picia najlepiej nadają się wody mineralne, przy czym należy szukać tych z dużą ilością magnezu i wapnia. Przeciętne dzienne zapotrzebowanie organizmu na magnez wynosi około 300 mg, a na wapń od 800 do 1200 mg. Zwiększa się u kobiet w czasie ciąży i karmienia. Dla nich najlepsze są wody zawierające w jednym litrze około 100 mg magnezu i 200 mg wapnia. - Na rynku występuje wiele takich wód butelkowych, trzeba tylko dokładnie czytać etykiety - dodaje Tadeusz Wojtaszek. Dla niemowlaków do szóstego miesiąca życia zaleca się wody źródlane, maluchów do trzech lat – niskozmineralizowane, a starsze dzieci powinny już pić wodę mineralną, której składniki wzmacniają organizm i pomagają w budowaniu kości. Program „Woda dla zdrowia” powstał z inicjatywy Polskiego Towarzystwa Magnezologicznego im. prof. Juliana Aleksandrowicza. Ma na celu popularyzację wiedzy na temat znaczenia wody dla zdrowia człowieka. Autorzy programu tworzą swój portal internetowy www.wodadlazdrowia.pl, na którym można znaleźć m.in. informacje na temat wód butelkowych. „Wodny" mini słowniczek >>> Artykuł napisany na podstawie portalu www.wodadlazdrowia.pl 25 lipca 2007 r. Jakub Bojnarski Konflikty o zasoby słodkiej wody Czy światu grozi globalna susza? Coraz więcej naukowców odpowiada na to pytanie twierdząco. Niektórzy ostrzegają, że dostęp do słodkiej wody w najbliższej przyszłości stanie się zarzewiem nowych konfliktów. Były sekretarz generalny ONZ Boutros-Ghali już w 1985 roku przestrzegał, że kolejne wojny na Bliskim Wschodzie będą spowodowane przez niedostatek wody pitnej, a nie przez kwestie polityczne.” Uważał też, że w XXI wieku przyczyną większości konfliktów będzie właśnie dostęp do wody, a nie np. złóż ropy naftowej. Pod koniec zeszłego roku organizacja WWF (Word Wildlife Fund) ostrzegała w specjalnie opracowanym raporcie, że również kraje bogate cierpieć na skutek niedostatków w zaopatrzeniu w wodę pitną. Według raportu przyczyną tych braków są zarówno zmiany klimatyczne, jak i złe zarządzanie zasobami wody, również przez najbogatsze państwa. Eksperci z WWF ponaglają do budowy wielkich zbiorników wodnych i apelują do państw rozwiniętych o naprawienie swojej wysłużonej sieci wodociągów, które przeciekają. Zwracają również uwagę na potrzebę lepszego zagospodarowania opadów atmosferycznych. W raporcie wskazano kilka najbogatszych miast na świecie, takich jak Houston czy Sydney, które zużywają więcej wody niż może być uzyskane ze środowiska naturalnego. Szacuje się także, że na skutek nieszczelności londyńskiej sieci wodociągowej codziennie traci się taką ilość wody, która wystarczyłaby do napełnienia 300 basenów olimpijskich.
Z wizytą u "Anny" Woda mineralna „Anna” rozlewana w Starych Bogaczowicach charakteryzuje się jedną z najwyższych mineralizacji (2111 mg wszystkich składników mineralnych w litrze).
Woda źródłem życia Najzdrowszym sposobem na gaszenie pragnienia są wody mineralne, ponieważ nie zawierają kalorii i dostarczają organizmowi wielu cennych minerałów.
Oczywiście, tylko jak tego dokonamy, gdy w dalszej części artykułu czytamy, że wody najbogatsze w te minerały, czyli wysokozmineralizowane możemy pić tylko z zalecenia lekarza? Takie myślenie bierze się prawdopodobnie stąd, iż często ludzie naprawdę nie rozumieją czym jest woda mineralna, a woda wysokomineralizowana bywa mylona z wodą leczniczą, której picie rzeczywiście należy konsultować z lekarzem. Przykładem tej niewiedzy jest choćby przedstawiona w artykule interpretacja definicji wód mineralnych, źródlanych czy stołowych. Naturalna woda mineralna może być bowiem wydobywana jednym lub kilkoma otworami naturalnymi lub wierconymi (a nie z jednego źródła) pierwotnie czysta pod względem chemicznym i mikrobiologicznym, charakteryzująca się stabilnym składem mineralnym oraz właściwościami mającymi znaczenie fizjologiczne, powodującymi korzystne oddziaływanie na zdrowie ludzi, określonymi według wymagań, które zawiera Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie wód mineralnych, źródlanych i stołowych z 29.04.2004 roku wraz ze zmianami z 17.12.2004 roku. To znaczy, że nie bierze się tylko pod uwagę zawartości sodu (jak podaje się w artykule), ale i inne parametry zamieszczone w punkcie 4 i 5 rozporządzenia. W dodatku, aby sód wykazywał korzystne oddziaływanie na organizm powinno go być w wodzie powyżej 200 mg/l, natomiast podana zawartość sodu poniżej 20 mg/l dotyczy jedynie wody odpowiedniej do przygotowywania posiłków dla niemowląt. Oczywiście osoby cierpiące na nadciśnienie powinny również zwracać uwagę, by woda miała niską zawartość sodu. 4 lipca 2007 r. Renata Krupa-Dąbrowska Nazwa wody mineralnej nie powinna wprowadzać w błąd Krakowska spółka nie może posługiwać się nazwą Szczawnicki zdrój ani zamieszczać na butelce wizerunku Szczawnicy, ponieważ nie stąd pochodzi ta woda. Firma Goldfruckt zarejestrowała dla swojej wody znak towarowy słowno-graficzny Szczawnicki zdrój. Ważność znaku zakwestionowało przedsiębiorstwo Uzdrowisko Szczawnica, które posiada koncesję na wydobywanie wód na terenie tego miasta. Zdaniem uzdrowiska, spółka wprowadza klientów w błąd co do pochodzenia wody i psuje renomę Szczawnicy (art. 134 ust. 1 pkt 3 ustawy o własności przemysłowej). Wodę wydobywa bowiem z odwiertu w Krościenku nad Dunajcem. Spółka z Krakowa dodatkowo zamieszcza wizerunek pijalni wody ze Szczawnicy oraz podaje informacje na temat tego miasta. Nie przyznaje się jednak do tych zarzutów, tłumacząc, że odwiert, z którego korzysta nazywa się zdrój, a woda pochodzi z pokładów, które geolodzy nazywają szczawnickimi. Natomiast używając nazwy Szczawnicki zdrój robi tylko darmową reklamę uzdrowisku o zasięgu krajowym. Pierwsza próba unieważnienia znaku nie powiodła się. Dopiero Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał, że nazwa może sugerować, że woda pochodzi ze Szczawnicy. Na początku lipca Kolegium Orzekające Urzędu Patentowego unieważnił znak towarowy, ponieważ przymiotnik szczawnicki wyraźnie sugeruje jej pochodzenie geograficzne i tym samym wprowadza w błąd konsumentów. Urząd Patentowy odmówił również spółce zarejestrowania innego znaku towarowego , także związanego ze Szczawnicą. Saturator wraca na ulice Łodzi. Już od sierpnia w mieście pojawią się urządzenia, które używano w czasach PRL. Saturator, był to niewielki wózek zaopatrzony w butlę ze sprężonym gazem, aparat do nasycania wody gazem oraz w pojemniki z dozownikami na syropy w dwóch standardowych smakach: malinowym i cytrynowym. Od prawdziwie PRL – owskiego saturatora, dzisiejszy będzie się różnił tylko tym, że napoje będą podawane w jednorazowych, plastikowych kubeczkach, a nie jak w owym czasie, w szklankach opłukiwanych wodą i ponownie podawanych kolejnemu spragnionemu.
|